Kto mówi poprawnie w Polsce?

Czasy Polski Ludowej wprowadziły wiele zmian w stosunku do okresu Drugiej Rzeczpospolitej, która była państwem wielonarodowym. Na jej terenie można było usłyszeć wiele różnych języków – od polskiego po niemiecki, narzecza wymieszane z litewskimi, białoruskimi i ukraińskimi, a także kresowe naleciałości i odrębne żydowskie języki. Po wojnie kresy zostały zajęte przez Rosjan, którzy rugowali polszczyznę. Większość żydowskich obywateli zostało wymordowanych, zaś inni szybko z powodu prześladować wyemigrowali. Polska stała się krajem o jednolitej strukturze narodowościowej. I chociaż mozaika złożona z wielu mniejszości była utrapieniem przedwojennej Polski, to jednak problem ten rozwiązano w zbyt drastyczny sposób. Teraz większość ludzi mówiła w Polsce poprawnie, brakowało bowiem Żydów, Litwinów czy Białorusinów. Tak zwane Ziemie Odzyskane (Pomorze, Warmia i Mazury, Wrocław i inne) zostały wysiedlone z Niemców, a na te tereny przyjechała ludność z dawnych Kresów – a raczej ci nieliczni, którym się to udało. Jako że wszyscy mówili inaczej, postanowiono wprowadzić normę językową, która ujednoliciłaby język i skończyła z kresowymi przyzwyczajeniami względem wymowy czy gwaryzmów. Nikt z pewnością nie spodziewał się, że w rezultacie na tych właśnie terenach zapanuje najbardziej poprawna wymowa zbliżona przy tym najmocniej do literackiego wzorca. Mieszkańcy pozostałych regionów od dawien dawna mówili w sposób charakterystyczny dla swojego miejsca zamieszkania, nie mieli więc powodu, by go zmieniać. Jednak ujednolicenie na Ziemiach Odzyskanych musiało nastąpić, by można się było porozumiewać. Obecnie są to praktycznie jedyne miejsca, w których można usłyszeć jeszcze dawne, kresowe zaciąganie, „ł” kresowe i dźwięczne „h”. Jednak ogólny podział wymowy związany jest z dwiema grupami – warszawską i krakowsko-poznańską.